środa, 17 sierpnia 2016

Mule w mleku kokosowym w tajskim stylu



Jest coś mistycznego w czarnych, wąskich muszlach. Tony przechodzące od nocnego granatu do bursztynowych prążków, połyskliwość porcelany, powierzchnia kształtowana przypływami i odpływami. Ostry brzeg, cienka linia do otwartości.
Naskalne skupiska, odkrywane na chwilę przez fale. Piękne podwodne gwiazdozbiory, z których można wywróżyć wieczorne zdarzenia.

Wypowiedzcie nad mulami zaklęcia z galangalu i kafiru, rzucając w toń tamaryndowiec i chilli. To zawsze się udaje. 

Nie potrafię powstrzymać rąk, kiedy tylko znajdą się nad miską pełną gorących, parujących muszli. Wiecznie mam oparzone palce. Nigdy się nie nauczę. 

Mule w mleku kokosowym w tajskim stylu

- 1kg świeżych muli
- 400 ml mleka kokosowego
- 2 papryczki chilli
- 3 ząbki czosnku
- liście kafiru
- 2 łodygi trawy cytrynowej
- ok. 5 cm kawałek galangalu 
- łyżeczka pasty tamaryndowej
- 2 łyżki ghee / oleju kokosowego
- pęczek kolendry
- limonka

1. Posiekane chilli, zgnieciony czosnek i łodygi trawy cytrynowej, pokrojony w plastry galangal (ew.imbir) podsmażamy na ghee w bardzo dużym garnku. Zalewamy mlekiem kokosowym, dodajemy pastę tamaryndową  i liście kafiru. doprowadzamy do wrzenia.
2. Mule myjemy, oczyszczamy i odrzucamy otwarte i połamane.
3. Mule wrzucamy do garnka, przykrywamy. Gotujemy ok. 5 minut, potrząsając. Mule są gotowe, gdy się otworzą.
4. Przed podaniem obficie posypujemy posiekaną kolendrą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz