Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brownie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brownie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 sierpnia 2014

Brownie ze śliwkami i orzechami





Czytaliście "Czekoladę" Joanne Harris? Od wielu lat jestem zauroczona tą pyszną powieścią, pełną magii i gorącego aromatu temperowanej kuwertury. Znalazłam dla siebie takie miejsce, które przenosiło mnie w ten literacki świat pełen ślicznych pralinek i pasji.
W Belgii niemal codziennie rano wstępowałam do pobliskiej chocolaterie po kawałek brownie - cudownie słodkiego, ciężkiego ciasta. Smak czekolady był przepastny, a jego struktura, z dodatkiem kakaowego (oczywiście!) likieru, była niemniej wciągająca, niż sam zapach małego sklepiku. Tamto brownie, nie do podrobienia, stało się moim uzależnieniem, rozpływałam się z rozkoszy z każdym kęsem i wracałam w mgliste poranki, nadrabiając drogi.

Dzisiaj proponuję przepis na szybkie, sierpniowe brownie - jego słodycz złamana jest kwaskowatością śliwek. W taki deszcz nie ma nic lepszego, niż czekoladowe, gęste ciasto i równie gęsta narracja dobrej powieści.





Brownie ze śliwkami i orzechami

- 300 g czekolady mlecznej
- 200 g niesolonego masła
- ok. 150 g mąki pszennej typ 450 / mąki żytniej typ 450
- 4 jajka
- 1/3 szklanki cukru trzcinowego
- 200 g orzechów włoskich łuskanych
- kilka śliwek węgierek
- esencja waniliowa
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia

1. Masło rozpuszczamy z czekoladą w kąpieli wodnej.
2. Mieszamy ze sobą sypkie składniki, dolewamy ostudzoną, rozpuszczoną czekoladę z masłem, esencję i wbijamy jajka. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy.
3. Do ciasta dodajemy orzechy włoskie i ostrożnie mieszamy łyżką.
4. Ciasto wylewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, na wierzchu układamy pokrojone węgierki.
5. Ciasto pieczemy ok. 30 minut w 170 stopniach.

sobota, 20 października 2012

Brownie z żurawiną





Przeciętny Szwajcar zjada 11 kg czekolady rocznie. Z mojego punktu widzenia to strasznie mało. Nie wyobrażam sobie braku czekolady na nocnej szafce albo nie zjedzenia kawałeczka do porannej kawy.
Pierwszym ciastem, jakie w życiu upiekłam było prawdopodobnie brownie. Przez lata modyfikowałam przepis, czasem korzystałam z proporcji podanych przez innych. Brownie trzeba dostosować do siebie: jego wilgotność, słodycz, wysokość. Bez strachu, że coś nie wyjdzie, można manipulować czasem pieczenia, ilością cukru i masła. Wczoraj osiągnęłam efekt idealny - mocno czekoladowe, wytrawne ciasto. 
Upiekłam wyższe, niż standardowe płaskie kwadraciki, ponieważ chciałam przełożyć je konfiturą żurawinową.

Brownie żurawinowe ( blacha 30 x 12 cm )

- 270 g gorzkiej czekolady 70 % 
- 100 g masła
- 150 g mąki pszennej
- 3 jajka
- 40 g cukru wanilinowego
- ok. 5 łyżek konfitury żurawinowej ( + konfitura do przełożenia )
- skórka starta z połowy pomarańczy
- cynamon mielony

1. Czekoladę rozpuszczamy wraz z masłem w kąpieli wodnej.
2. Białka ubijamy na sztywną pianę, żółtka ucieramy na biały puch z cukrem wanilinowym.
3. Mąkę przesiewamy, dodajemy do niej jajka, czekoladę, konfiturę, cynamon oraz skórkę pomarańczową. Mieszamy ostrożnie do połączenia się składników.
4. Ciasto pieczemy w nasmarowanej i posypanej mąką blaszce przez 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni.

Po wystudzeniu ciasto kroimy w poprzek, smarujemy konfiturą, posypujemy cukrem pudrem.

Konfitura żurawinowa:

- 500 g owoców żurawiny
- 200 g cukru
- 200 ml wody

1. Z cukru i wody zagotowujemy syrop.
2. Do gorącego syropu wrzucamy umytą żurawinę. Gotujemy na wolnym ogniu często mieszając przez ok. 20 - 30 minut.