Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chłodnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chłodnik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2015

Chłodnik z chipsami z botwinki i konfitowanymi żółtkami




Muszę być blisko ziemi, otwartej przestrzeni. Zawsze. Muszę móc dotknąć płynącej wody, pulsującej kory drzew, ostrych krawędzi trawy. Zwyczajne momenty, bez romantyzowania mchów i nawłoci, absolutna synergia. Wdech, wydech. Oddech.

Kontakt z ziemią urzeczywistnia momenty, jest się dokładnie w tym miejscu, w którym się stoi. Nie ma niczego więcej, żadnego odlatywania poza horyzont. Żadnych kreacji wyobraźni. Jest tylko tu i teraz, żywe i namacalne. Wdech, wydech. Oddech.

Dwadzieścia lat temu chodziłam boso po ciepłej, lepkiej ziemi. Pod cienką warstwą czarnoziemu wyczuwałam niewielkie rzodkiewki, marchew i pietruszkę. Ta już urosła, tej nie wolno jeszcze zrywać, po tego kującego ogórka przyjdziemy jutro. Baczna czujność, uważność dłoni, czułość roślin.
Wdech, wydech. Oddech.


Chłodnik:

- 1,5 l świeżego, tłustego mleka
- pęczek botwinki
- pęczek rzodkiewki
- 2 ogórki gruntowe
- 1 fenkuł
- sól
- pieprz

1. Mleko odstawiamy na 2 dni w ciepłe miejsce, by się zsiadło. Możemy dodać łyżkę naturalnego jogurtu.  
2. Siekamy drobno fenkuł, ogórki i rzodkiewki, łączymy delikatnie ze zsiadłym mlekiem, solimy i pieprzymy do smaku.

Konfitowane żółtka:

- 6 żółtek z jajek od zielononóżek
- masło klarowane

3. W kokilkach rozpuszczamy masło, aż stanie się przezroczyste, ale nie gorące. Delikatnie wbijamy żółtka – masło powinno je przykrywać. Pieczemy je przez ok. 35 minut w 75 stopniach. 
4. Wyjmujemy z masła, osączamy.  

Chipsy z botwinki i rzodkiewki:

- listki botwinki
- listki rzodkiewki
- oliwa z oliwek 
- sok z cytryny
- mielony kumin
- sól morska

5. Małe listki botwinki i rzodkiewki smarujemy pędzlem emulsją z 2 łyżek oliwy i 1 łyżki soku cytrynowego, kuminu oraz soli.
6. Pieczemy je w 50 stopniach przez ok. 20 minut, aż staną się chrupiące.  


w pobliżu domu - kwitnąca tarnina


Ten przepis znajdziecie oraz reportaż z Gospodarstwa Ekologicznego w Woli Batorskiej znajdziecie w magazynie Małopolski Apetyt.


piątek, 19 października 2012

Chłodnik z botwinką




Spędzając wakacje na wsi, budził mnie dźwięk stukających naczyń w kuchni. Zawsze było świeżo i sezonowo: większość składników zerwana przed chwilą w ogrodzie lub przyniesiona przez sąsiadki... Bardzo lubiłam chleb z masłem ( lub smalcem, jeszcze za "mięsnych" czasów ), solą i młodym, słodkim czosnkiem. Często na stole pojawiał się twaróg zawinięty w lnianą ściereczkę i ciepłe, tłuste mleko prosto od krowy, które spijałam wprost ze słoika. Kiedy tylko pojawiły się pierwsze truskawki, domagałam się jajecznego makaronu ze śmietaną i podsmażonymi na cukrze owocami.
Niewątpliwym uwielbieniem darzyłam chłodnik przyrządzany przez Prababcię. Po zmieszaniu z botwinką stawał się niesamowicie dziewczęco różowy. Zjadałam go w ilościach ciężkich do uwierzenia. Od tamtego czasu, przynajmniej w tej kwestii, niewiele się zmieniło.

Chłodnik z botwinką:

- pęczek botwinki ( z małymi buraczkami )
- 3/4 pęczka rzodkiewki
- 1 duży ogórek ( lub dwa mniejsze )
- 2-3 jajka
- 1/4 pęczka koperku
- 1 l zsiadłego mleka
- sok z połówki cytryny
- 3 łyżki masła
- sól
- pieprz

1. Botwinkę dokładnie płuczemy, osuszamy, kroimy w równe kawałki - zarówno bulwy, łodygi jak i jędrną część liści.
2. Botwinkę podsmażamy szybko na maśle z sokiem z cytryny, solimy do smaku. Studzimy.
3. Jajka gotujemy na półtwardo przez 7 minut, natychmiast studzimy. Obieramy, kroimy w księżyce.
4. Warzywa kroimy w plasterki, koperek siekamy drobno.
5. Warzywa, botwinkę i jajka mieszamy ze zsiadłym mlekiem. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy koperek tuż przed podaniem.