Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko kokosowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko kokosowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lipca 2018

Kokosowa panna cotta


Ledwo się mieszczę w tym błękitnym tworze innym niż życie. Z nadwrażliwością od czubków mchu po sierść słońca, rozlewam się w nagłych zieleniach, po stokroć bardziej przyciągających niż niezmienność domów. Usypiam szepty w fałdkach mięsistych róż. Ukrywam skrawki czułości pod mgłą. Kiedyś rozrosną się tak bardzo, oplączą wszystko naokoło tak szczelnie, że nie przedrze się przez nie nic złego.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


No proszę, lipiec. Winien nam być słonecznym. A jeśli nie będzie? Nie szkodzi. Zawsze możecie wyczarować sobie kokosową panna cottę, zupełnie wegańską, lekką i pachnącą owocami dojrzewającymi w egzotycznych, gorących gajach. Kilka minut przygotowania i po schłodzeniu będziecie mogli rozkoszować się wakacyjnymi smakami. 



Kokosowa panna cotta

- mleczko kokosowe 
- 3 łyżki wody różanej
- 2.5 łyżeczki agaru
- 2 łyżki cukru
- różowy pieprz
- 1 limonka
- 1 mango
- świeża melisa
- ok. 3-4 łyżki wrzątku

1. Agar rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody. Dolewamy do mleczka kokosowego, mieszamy dokładnie z wodą różaną i cukrem. Przelewamy do foremek, odstawiamy do lodówki na minimum 5 godzin.
2. Mango obieramy, blendujemy z sokiem z 1 cytryny oraz garścią liści melisy.
3. Panna cottę podajemy oprószoną różowym pieprzem i skórką z limonki oraz z musem z mango.

poniedziałek, 23 października 2017

Mule w tajskim stylu




W październikowe chłody nadchodzi czas, żeby usiąść nad parującą miską świeżych muli. Gotowane w mleku kokosowym przypominają o tym, aby marzyć. Śnić na jawie o egzotycznych krainach, czekających na to, by je dla siebie odkryć. Zaczarujcie swoje danie kafirem i tamaryndowcem. Przenieście się do Tajlandii. 


Mule w mleku kokosowym w tajskim stylu

- 1kg świeżych muli
- 400 ml mleka kokosowego House of Asia
- 2 papryczki chilli
- 3 ząbki czosnku
- liście kafiru
- 2 łodygi trawy cytrynowej
- ok. 5 cm kawałek galangalu 
- łyżeczka pasty tamaryndowej
- 2 łyżki ghee / oleju kokosowego
- pęczek kolendry
- limonka

1. Posiekane chilli, zgnieciony czosnek i łodygi trawy cytrynowej, pokrojony w plastry galangal (ew.imbir) podsmażamy na ghee w bardzo dużym garnku. Zalewamy mlekiem kokosowym, dodajemy pastę tamaryndową  i liście kafiru. doprowadzamy do wrzenia.
2. Mule myjemy, oczyszczamy i odrzucamy otwarte i połamane.
3. Mule wrzucamy do garnka, przykrywamy. Gotujemy ok. 5 minut, potrząsając. Mule są gotowe, gdy się otworzą.
4. Przed podaniem obficie posypujemy posiekaną kolendrą.


sobota, 21 stycznia 2017

Kokosowy chia pudding. Pożegnalne śniadanie




Zastanawialiście się, w ilu pudełkach mieści się sześć lat? I ile kroków trzeba było zrobić, żeby nagromadzić tyle wspomnień? A teraz, ilu kroków potrzeba, żeby je bezpiecznie przenieść...
Pakujemy się. Papier i szkło, taka z nami gra. Segregujemy, oddzielamy to, kim byliśmy od tego, kim jesteśmy. Odkładanie tego, czego już nie potrzebujemy jest właściwie pytaniem o to, czego chcemy teraz.
Powyrastałam z niektórych książek, które były dla mnie biblią, zrobiły się nieaktualne jak błyszczące lakierki. Kilka pozostaje przy mnie niezmiennie od ponad dwudziestu (!) lat. Albumy, przestworza obrazów, do których wracam i które odkrywam raz po raz ze zdziwieniem.
W nowym miejscu planowałam bezkompromisowy minimalizm, upragniony porządek i nic a nic zbędnego. A jednak nie czułabym się dobrze, pozbawiając się tych kotwic-wspomnień, możliwości realnego dotykania tego, co należało do najbliższych osób. Nie wolno się przywiązywać, nie wolno niczego traktować jako wieczne, nie wolno tkwić w przeszłości... Ale zupełnie inną historią jest pozostawienie przestrzeni na rzeczy najważniejsze, te, które budowały i budują. Na to, co ma znaczenie. 

Powoli żegnamy się z oswojonym miejscem. I chociaż jest tutaj spokój absolutny, codzienność poosiadała jak warstwy ziemi, pora wyjść poza strefę komfortu. W końcu to tylko ściany. A wszystkie - nawet najpiękniejsze - ściany ograniczają.


Kokosowy chia pudding

- 300 ml gęstego mleka kokosowego
- 250 ml mleka / krowiego lub migdałowego /
- 3 łyżki nasion chia
- łyżeczka cukru trzcinowego
- ziarna z 3/4 laski wanilii
- owoce - liczi, truskawki, jagody, etc.

1. Mleka mieszamy w dużym słoiku z cukrem i wanilią. Dodajemy nasiona i wstrząsamy przez ok.2 minuty. Odstawiamy do lodówki na 20 min.
2. Po upływie 20 minut ponownie wstrząsamy słoikiem i odstawiamy na minimum 3 godziny do lodówki (najlepiej na całą noc). 
3. Gotowy pudding przekładamy do miseczek i dodajemy owoce. 


niedziela, 19 czerwca 2016

Kokosowe miso z małżami



Ciche przestrzenie. Miękkie szarości i otulająca biel mieszkania. Czasami spędzam kilka dni sama, w zupełnym nie-pośpiechu, przewidywalnym układzie wydarzeń i rzeczy.
Lubię dla siebie gotować. Bez żadnych kompromisów, z uważnością i skupieniem się na tym, na co mam ochotę, czego potrzebuję. I chociaż bardzo ważne jest dla mnie wspólne obiadowanie, od czasu do czasu warto usiąść do stołu z samym sobą. Całkiem przyjemne towarzystwo. 



Kokosowe miso z małżami

- 165 ml mleka kokosowego
- 2-3 łyżki pasty dashi miso 
- płat kombu
- 225 g mięsa małży
- porcja gryczanego makaronu soba 
- 2 łyżeczki sezamu
- 3 ząbki czosnku
- 1 strąk zielonego chili
- olej sezamowy + kokosowy
- świeża kolendra

1. W 400 ml wody gotujemy kombu przez 15 minut - powinno zostać 300 ml wody. Wyjmujemy glony, dodajemy pastę miso i mieszamy, aż się całkowicie rozpuści. 
2. Do miso dodajemy mleko kokosowe, mieszamy, aż zupa stanie się gładka. Podgrzewamy delikatnie, ale nie zagotowujemy!
3. Małże dokładnie osuszamy papierem kuchennym. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju kokosowego i wrzucamy zgniecione ząbki czosnku i posiekane chilli. Smażymy minutę. 
4. Na patelnię wrzucamy małże, smażymy 2 minuty, potrząsając patelnią. Skrapiamy odrobiną oleju sezamowego i dosypujemy ziarna. Smażymy przez minutę. 
5. W osolonej wodzie gotujemy sobę (ok.4 minuty). Odcedzamy.
6. Do misek nakładamy makaron, zalewamy miso, na wierzch wrzucamy małże i dużo, bardzo dużo posiekanej kolendry. 



czwartek, 7 marca 2013

Tajska zupa kwiatowa




Piąta pora roku, jak piąty smak umami wślizgnęła się po cichu pomiędzy zimę a wiosnę. Wczoraj wyszłam na spacer w słoneczny dzień w poszukiwaniu radosnych podbiałów, znajdując jedynie kwitnące leszczyny, a dziś kuliłam się pod stalowymi chmurami i chłodnymi, deszczowymi podmuchami wiatru.
Z tego stanu "pomiędzy" zrodziła się ta wegańska zupa. Feeria barw kwiatów i ziół przywołuje wiosnę, podczas gdy imbir, chilli, cynamon, goździki i anyż ciepło otulają jak sprawdzony, miły sweter. Sycąca za sprawą makaronu z marchwi i makaronu ryżowego.

 Tajska zupa kwiatowa ( dla 3 osób )

- 1,5 l wody
- 400 ml mleka kokosowego
- 2 źdźbła trawy cytrynowej
- 2 laski cynamonu
- 2 gwiazdki anyżu
- 4 goździki
- ok. 5 cm kawałek imbiru
- 2 strąki chilli 
- skórka otarta z 1 limonki
- seler naciowy 
- 150 g kiełków fasoli mung
- 100 g pędów bambusa
- 3 łyżki oleju kokosowego
- 1 duża marchew
- 120 g grubego makaronu ryżowego
- pół pęczka szczypiorku
- sezam 
- 100 g marynowanego młodego korzenia lotosu
- ok. 12 marynowanych kwiatów fasoli
- garść suszonych kwiatów złotej lilii 
- pół pęczka świeżej kolendry lub melisy
- sól

1. W garnku rozgrzewamy olej kokosowy, dodajemy zmiażdżoną trawę kokosową, cynamon, anyż, goździki, posiekane chilli bez pestek i utarty imbir oraz skórkę z limonki. Smażymy przez 2 minut.
2. Do garnka z przyprawami wlewamy zimną wodę, wrzucamy pokrojony drobno seler naciowy oraz  przepłukane pędy bambusa i pokrojony drobno seler naciowy. Gotujemy ok. 25-30 minut, aż uzyskamy esencjonalny wywar.
3. Suszone kwiaty lilii zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na 30 min, aż zmiękną. Odsączamy, dodajemy do wywaru wraz z młodymi korzeniami lotosu.
4. Do wywaru powoli dolewamy mleko kokosowe, nieustannie mieszając. Doprawiamy solą. Podgrzewamy i dodajemy kiełki fasoli mung.

5. Marchew obieramy i tniemy obieraczką na cienkie wstążki.
6. Makaron ryżowy oraz marchew zalewamy wrzącą wodą. Pozostawiamy pod przykryciem na ok. 3 minuty.
7. Makaron oraz marchew przekładamy do miseczek, zalewamy zupą. Posypujemy sezamem, posiekanym szczypiorkiem, melisą lub kolendrą oraz dekorujemy marynowanymi kwiatami fasoli.